Tematyka legionowa w międzywojennym repertuarze Teatru Miejskiego w Krakowie

Authors

  • Małgorzata Starzyńska-Majsak

DOI:

https://doi.org/10.32030/

Abstract

THE THEME OF THE POLISH LEGIONS IN THE REPERTOIRE OF CRACOW THEATRES IN THE PERIOD BETWEEN THE TWO WORLD WARS

The legend of Józef Piłsudski provided a context for dramas on the subject of the Legions in the period between two world wars. Beginning from the most colourful and captivating history of the Legions, the legend became stronger via spontaneously created literary works, publications and celebrations. The repertoire of the Juliusz Słowacki Theatre, a representational stage of Cracow, the first city on the Legions’ military route, offers interesting material for researchers who study this theme.
Under the first Director T. Trzciński (1918/19—1925/26) only a poorly written drama by Z. Wójcicka ”It Was Yesterday...” (premiere 1919) was staged, connected with this theme by one of its subsidiary characters. Ten years later, another drama with an insignificant episode on Legions’ theme was performed on Independence Day; it was ’’The Wind from the Fields” by J. Wiśniowski. The absence of this theme in plays performed on the Cracow municipal stage did not result from the lack of written material; they were sent to the theatre, and some of them have been even preserved to the present day, such as two works on the formation of the first divisions of the Legions (’’Under the Sign of an Eagle”, and much more recent ’’Oleandry” by S. Turski, ’’Major Waligóra” by the same author, or ”To arms” by Jerzy Mirzyński, a one-act play written for an unsophisticated audience, overtly for propaganda purposes). The low artistic standard and excessive propaganda discouraged the highbrow Juliusz Słowacki theatre from staging of such plays.
The first drama performed in the Municipal Theatre, which really created the legend, was ’’Virtuti militari”. It was a skilfully written play by K. A. Czyżowski, given on Marshal Plsudski’s nameday (1932), and was much criticised by the press. The poor attendance on the second (the last) performance was considered to be a show of reluctance by Cracow citizens to accept state indoctrination through art.
’’The Knight and his Lady” by S. Turski (premiere 1933), a rather primitive play, showed a banal romance story during four important moments for national uprisings — the Legions were treated on the same basis as the Napoleon campaign and the uprisings of 1831 and 1863.
’’Three Fogs” by M. Niżyński won a competition for a drama about the Legions. It was a strongly ideological, complex and a formally difficult play. It was not a success, but was memorable for its staging (1935).
In ”A May Night Mystery” L.H. Morstin tried to create a synthesis of a fervently patriotic legend and to analyse the situation of a nation in mourning for its leader; its premiere was held on the anniversary of Piłsudski’s death (1936).
”A Rosemary Branch” (premiere 1937) Z. Nowakowski is a story of a Legions’ platoon during the war. This popular but skilfully conceived play, free from towdry sentimentality or too overt propaganda, set a record for the number of performances, and is the only play that reappeared on the stage in and beyond Cracow.
’’The Hymn in Honour of Polish Arms” was the last presentation of the theme in the Cracow theatre in August 1939. The audience, numbering ten thousand people, had the opportunity to see it only once at Wawel Hill. The play, written by L. H. Morstin on the order commission of the Organisation Committee of Legionnaires’ Convention, staged a scenario of a quasi-theatrical event aimed at cheering up morale.
None of the plays discussed was valuable, but, except the weakest of them (”It Was Yesterday...”, ”A Knight and His Lady”), they merited theatrical exposure and did not diverge from the general standard of the repertoire.
The fact that these plays were performed at the Słowacki Theatre made it neither a forum for a loyalist propaganda nor a medium to spread the cult of the Legions and the Leader. This public theatre, administered by the City was bound to support the official line on certain occasions, but extreme propaganda plays were kept in storage in the theatre’s archives. Only the plays which met at least basic artistic standards were staged.

References

1. M. Rappaport, Józef Piłsudski a przepowiednie Mickiewicza, „Kurier Literacko-Naukowy” z 5 VIII 1935 (przytoczenia za: K. A. Jeżewski, posłowie do W blasku legendy. Kronika poetycka życia Józefa Piłsudskiego, Paryż 1988).

2. Por. W. Wójcik, legenda Piłsudskiego w polskiej literaturze międzywojennej, Katowice 1986, s. 50.

3. W pisemku „Baczność!” ukazał się artykuł Kult Piłsudskiego, gdzie dowodzono m.in. fałszywego rodowodu legendy: ponoć Królestwo uwierzyło, że Piłsudski był wielkością w Galicji, zaś Galicji wmówiono, że to bożyszcze Królestwa (wg D. T. Nałęcz, Józef Piłsudski, Legendy i fakty, Warszawa 1986).

4. Por. W. Wójcik, op. cit.

5. Szeroko omawia to zjawisko S. Jaworski w artykule Od ,,Drogi” do ,,Pionu” (O kształtowaniu się sanacyjnego programu upaństwowienia literatury), [w:] „Rocznik Komisji Historyczno- -Literackiej PAN”, Wrocław 1967, s. 105—146.

6. Legendę Piłsudskiego zestawiali z faktami historycznymi D. i T. Nałęcz, op. cit.; jej funkcjonowanie w rzeczywistości politycznej analizował A. Micewski (JF cieniu marszałka Piłsudskiego, Warszawa 1969) oraz — w bardzo emocjonalnym tonie — P. Nowak w broszurze Zerowanie na Piłsudskim, Letchworth, Herts (bez daty).

7. T. Boy-Żeleński, „Czas”, 3 XII 1919; w tym samym artykule trafnie, choć z uzasadnioną złośliwością, Boy streścił przedakcję i drugi akt, określając cały utwór jako czysto kobiece mizdrzenie się przed lustrem: „Bohaterką sztuki będzie oczywiście ona sama, najpiękniejsza, najbardziej urocza, najszlachetniejsza, najczystsza, a zarazem zdolna — o ile raczy zstąpić na chwilę z piedestału, dać wybranemu mężczyźnie ocean najrzadszych upojeń. Ujrzał ją przed laty na balu młody porucznik rosyjski i pamięć spojrzenia jej cudnych oczu prześladuje go aż do szlif pułkownika; przez zazdrość o niebiański uśmiech dumnej Polki poprzysiągł śmierć człowiekowi, do którego się tak uśmiechnęła, a którego los zagnał obecnie do rosyjskiego wojska jako jego adiutanta; mąż (ów adiutant właśnie) spędziwszy po dwóch latach rozłąki trzy dni w jej objęciu, oświadcza iż teraz będzie szukał śmierci bo, po wrażeniach jakie mu dała, życie wypowiedziało dlań swoje ostatnie słowo [...]”. Finał sztuki dowodzi, że inwencja autorki nie zna granic ani dobrego smaku, ani rozsądku. Oto Zofia od miesięcy trwa w stanie psychicznego otępienia. Psychiatra tłumaczy rodzinie, że radosny wstrząs — choćby nadzieja ponownego zostania matką—mógłby chorą uratować. W tejże chwili Zofia przykłada rękę do serca i odczuwa pierwsze oznaki budzącego się w niej życia. Szczególnego smaczku dodawał przedstawieniu aktorski debiut Zofii Wójcickiej w głównej roli. Aby nie opóźniać premiery z powodu niedyspozycji aktorki grającej główną bohaterkę, sama autorka zaofiarowała się z zastępstwem. Z roli wywiązała się dobrze, chociaż brakowało jej nie tylko rutyny, ale nawet podstaw scenicznego rzemiosł

8. L. Rubel, „Ilustrowany Kurier Codzienny”, 13 XI 192

9. M.K. (M. Kanfer), prawdop. „Nowy Dziennik” (na podst. wycinków prasowych, zgromadzonych w Archiwa Teatru im. J. Słowackiego).

10. Ten i wszystkie następne cytaty nie opatrzone kolejny numerem przypisu pochodzą z egzemplarzy teatralnych, przechowywanych w Archiwum Teatru im. J. Słowackiego.

11. Komedia Wiśniowskiego Talizman zawiera dużą scenę wspomnień niegdysiejszych legionistów — brawurowego pułkownika i ofiarnego kapelana, który obecnie, jako wiejski proboszcz, prowadzi przysposobienie wojskowe miejscowych chłopaków. Interesujący, z racji podjętych tu poszukiwań portret idealnego dowódcy (owego pułkownika) zbieżny jest ze zmitologizowanym wizerunkiem brygadiera Piłsudskiego.

12. E. Haecker, „Naprzód” 1925, nr 224 (cyt. za: W. Wójcik, op. cit., s. 50).

13. Oleandry to typowa sztuka ugruntowująca legionową legendę; w trzech aktach prezentuje werbunek do legionów — aż do momentu wyruszenia z Krakowa I kompanii kadrowej. W bodaj najciekawszej, bo prawdopodobnej scenie, gawiedź relacjonuje formowanie tego oddziału. Dla zrównania statusu wchodzących w jego skład członków Związku Strzeleckiego i Polskich Oddziałów Strzeleckich dowódcy i żołnierze obu tych formacji zamieniają się znaczkami oderwanymi z mundurowych czapek. W sztuce sporo właściwego Turskiemu ludowego humoru i fantazjowania oraz elementów folklorystycznego kolorytu. Najzabawniejszym przykładem cudownej przemiany

postawy niechętnej na prostrzelecką jest zadzierżysta Wikta; przybywa do Oleandrów z zamiarem odzyskania — choćby z pomocą obiecaną przez samego komendanta — narzeczonego, a zostaje kuchmistrzynią oddziału. W zakończeniu utworu mocno zadłużona u Wyspiańskiego wieśniacza Nike — Kasia, budząc żołnierzy do czynu wypowiada ostatnią, bardzo charakterystyczną kwestię: „[...] Wówczas potomność błogosławiąc czyn orężny komendanta, ze czcią będzie przekazywała z pokolenia na pokolenie imię Wodza Narodu, Wskrzesiciela i Wielkiego Budowniczego Polski”.

14. Banalna fabuła niezbyt śmiesznej komedii Żołnierze komendanta wydaje się być pretekstem dla dość prostackiej prezentacji poglądów prosanacyjnych. Jedną z obszerniejszych scen wypełniają zachwyty nad produktem krajowym, w postaci czy to portu w Gdyni, czy też wszystkiego, co warszawskie — od budownictwa poprzez odzież, mydła, perfumy po serdelki. Wzór prawidłowej postawy daje nastolatka o wyrobionych społeczno- -politycznych poglądach; krytykuje zwłaszcza zgubną modę na kształcenie w szkołach średnich i uniwersytetach panien, które później zabiorą najlepsze posady mężczyznom, zamiast zająć się cerowaniem skarpet. Młode Polki, które ukończą studia zamiast kursów kroju i haftu, winny po tych przejściach osiąść na roli, poślubiwszy jeśli już nie legionistę, to przynajmniej jego syna. Sposobem na życiowe kłopoty bohaterów są amerykańskie dolary, zarobione przez eks-leguna za oceanem. Rozdawane są szczodrze prawomyślnym krewniakom, takim jak nastolatka- -strzelczyni, która swą niezłomną postawą i działalnością w organizacji uchroniła rodzinę od moralnej degrengolady i utraty względów bogatego wuja-piłsudczyka. Najdobitniejszy i skrajnie nieprawdopodobny przypadek politycznego nawrócenia przytrafił się byłej uczestniczce antyrządowych demonstracji; nie tylko porzuciła młodego adoratora-opozycjonistę dla podstarzałego legionowego kombatanta, ale jeszcze obwieściła z uczuciem, że „[...] naczelnym przykazaniem kobiety-Polki powinno być: żołnierzyka Polski Odrodzonej otoczyć, w pewnym wieku, należytą opieką”. Sztuka nie tylko agitowała; na zminiaturyzowanym, rodzinnym modelu przedstawiała system rządów autorytarnych, gdzie zaszczytne miano „żołnierz Komendanta” wystarczało do narzucania własnych poglądów i do sprawowania władzy, przejawiającej się w rozdzielaniu dóbr materialnych, protekcji i błogosławieństw.

15. Drukowano specjalne poradniki, podsuwające sposoby organizowania takich uroczystości. W Jak urządzić obchód ku czcipierwszeg° Marszałka... (oprac. prof. S., Poznań, bez daty) podano nie tylko spis prostych utworów dramatycznych, rozgrywających się w różnych okresach działalności politycznej Piłsudskiego, ale też ofertę zestawów stosownych przeźroczy, także barwnych.

16. „Głos Narodu”, 1 VI 1932.

17. „Naprzód”, 20 III 1932.

18. E. H. (E. Haecker), „Naprzód”, 22 III 1932.

19. S., „Czas”, 22 III 1932.

20. „Nowy Dziennik”, brak daty (na podst. wycinków prasowych przechowywanych w Teatrze im. J. Słowackiego w Krakowie).

21. K. Grz., „Czas”, 16 XI 1933.

22. „Nowy Dziennik”, 15 XI 1933.

23. „Gazeta Artystów”, 1 IX 1934.

24. Akta Nagrody Prezydenta miasta za najlepszą sztukę teatralną w związku z 20-leciem zbrojnego czynu Legionów Polskich 1934—35, [w:] Archiwum Miejskie w Krakowie, sygn. IT.1037.

25. List B. Pochmarskiego, tamże.

26. Tamże. Złożone w Teatrze Miejskim Dni konradowe — ukazana w rozmowie Piłsudskiego z Wyspiańskim wizyjna epopeja niepodległości Polski — nie były wystawiane.

27. Ten sam juror — prof. dr K. Kumaniecki — ocenił także rezultaty konkursu: „Konkurs w stosunku do liczby nadesłanych sztuk zawiódł nadzieje. Odsłonił grafomaniję i to często grafomaniję pretensjonalną. Niejednokrotnie nawet nieudolność bywała dla czytelnika ulgą wobec prostactwa. Wypełzły z zakamarków dusz 2 choroby [...]: orjentacja i dzielnicowość. A już doprawdy każdy choćby promyczek entuzjazmu, siły ducha, wiary przebijający atmosferę żałoby, smutku i wyrzekań witało się przy czytaniu niemal że z wdzięcznością. Jakieś dziwne [...] oblicze wyjrzało z poza tego stosu sztuk. Czy można je nazwać aż obliczem społecznym?” Kumaniecki tylko w dwóch sztukach (Trzy mgły, Dni konradowe) dostrzegł istotne walory artystyczno-literackie; sześciu innym przypisywał pewne wartości bądź znamiona talentu pisarskiego autora. Pozostałe 30 utworów uznał za bezwartościowe.

28. H. Gościnna, „Przegląd Artystyczny” 1936, nr 1, s. 8—9.

29. Por. np. J.A. Gałuszka, Hymn o kopcu marszałka Piłsudskiego, czy sugestywną metaforę: „[...] Krakowska ziemia podniosła się kopcem / Krągłym kształtem piersi niewieściej; / Aby

nią karmić przez wieki, / Legendę Twoją i Rapsod Niebieski”, jaką stworzyła w Kopcu marszałka M. Pawlikowska-Jasnorzewska (oba utwory [w:] W blasku legendy, op. cit.)

30. T. Kudliński, Młodości mojej stolica, Warszawa 1970, s. 242.

31. Kwestie Żyda odzwierciedlają rzeczywiste sympatie grupy narodowo-społecznej, która wytworzyła nawet własną wersję legendy Piłsudskiego: „[...] On dla wszystkich nas, dla żydów, / to jest człowiek, jest ein Mann. /I przez niego każdy żyd to jest teraz polak szczery. / On jest Mojżesz, on jest Aron, [...] / ucisza żydowski lament, / żydowską ochrania głowę. / Niech słowo powie, oddamy cały kram;”. Widać także zbieżności z legendą w jej drażliwych punktach — np. akcentowanie katolickiego wyznania Piłsudskiego, który przez kilkanaście lat formalnie był protestantem: „Do kościoła? a naturalnie, przecież jest katolik. / On z Ojcem świętym w bliskiej komitywie i przez to papież u świętego Piotra / modli się co dzień za Polskę żarliwie, / a kiedy jakąś ważną znajdzie sprawę, / to list odręczny do papieża pisze, / nie pocztą oczywiście, przez Wieniawę.”

32. Przytoczenie słów Piłsudskiego o Słowackim, zawartych w przemówieniu wygłoszonym z okazji sprowadzenia prochów poety na Wawel.

33. s.w.bal. (S.W. Balicki), „Ilustrowany Kurier Codzienny”, 15 V 1936.

34. „Express”, 16 V 1936.

35. „Warszawski Dziennik Narodowy” (wycinek bez daty — w archiwum Teatru im. J. Słowackiego w Krakowie).

36. L. H. Morstin, Moje przygody teatralne, Warszawa 1961.

37. Mgr Uwal, „Młoda Awangarda” (wycinek bez daty w archiwum Teatru im. J. Słowackiego w Krakowie).

38. T.S. (T. Sinko), Śpiewak legionowy, „Czas”, 31 I 1938.

39. T. Sinko, O roku ów!..., „Czas”, 29 XII 1931,

40. Na podst. S. Marczak-Oborski, Teatr w Polsce 1918 —1930, Warszawa 1984, s. 214 i 274.

41. L. Skoczylas, „Głos Narodu”, 28 XII 1932.

42. „Ilustrowany Kurier Codzienny”, 22 V 1935.

43. Historia autentyczna, poświadczona przez samego Żeromskiego i adiutanta Piłsudskiego (por. W. Wójcik, op. cit., s. 38, 39).

44. S.W. Balicki, Jestem w każdym człowieku..., „Tempo Dnia”, 1 VI 1935.

45. K. Piotrowski, Od „Lilii Wenedy” do „Wyzwolenia”, „Kurier Literacko-Naukowy”, dodatek do nr 159 „Ilustrowanego Kuriera Codziennego” z 10 VI 1935.

Downloads

Published

2026-01-29

Issue

Section

Articles

How to Cite

Tematyka legionowa w międzywojennym repertuarze Teatru Miejskiego w Krakowie. (2026). Krzysztofory: Scientific Bulletin of the Historical Museum of the City of Kraków, 20, 116-129. https://doi.org/10.32030/